Legalne dopalacze

Legalne dopalacze
Rynek napojów energetyzujących i izotonicznych w Polsce wart jest ponad 220 milionów złotych rocznie.

Rosnące tempo życia i związane z nim niedyspozycje prowadzą do zwiększonego zapotrzebowania na ten towar. Chociaż statystyczny Polak wydaje rocznie na napoje energetyczne lub izotoniczne niecałe 6zł, pamiętać należy, że osobami korzystającymi z puszkowych „wspomagaczy” jest ograniczone grono sportowców, studentów czy kierowców. Można jednak oczekiwać, że grupa konsumentów napojów Burn, Red Bull, Tiger czy Isostar będzie się stale powiększać.
Ponad jedną trzecią kwot przeznaczanych na napoje energetyczne i izotoniczne wydajemy na stacjach benzynowych. Są one dość naturalnym kanałem zakupu tych produktów, zwłaszcza stanowiącego ponad 80% (wartościowo) segmentu energetyków. Rosnąca w tempie 10% rocznie liczba stacji benzynowych oraz zwiększająca się stale rotacja napojów energetyzujących na półce sprawiają, że stacje benzynowe są motorem napędowym tej kategorii i sytuacja ta nie powinna ulec znaczącej zmianie w najbliższych latach.

Dużą wagę w sprzedaży energetyków i izotoników mają również hipermarkety oraz supermarkety, odpowiadające łącznie za niemal 1/4 sprzedaży w ujęciu wartościowym oraz jedną trzecią w ujęciu ilościowym. Większe znaczenie ilościowe przypisać możemy silnej pozycji marek własnych dla napojów energetyzujących w placówkach wielkoformatowych.

Pozostałe kanały, placówki spożywcze oraz winno-cukiernicze, odpowiadają łącznie za niemal 40% wartości sprzedaży napojów energetyzujących i izotonicznych. Jednak spora część rozdrobnionego kanału tradycyjnego (ponad 110 tysięcy placówek) nie posiada jeszcze w swojej ofercie wyrobów z omawianej kategorii. Można zatem oczekiwać, że wraz z rosnącą dystrybucją tych produktów pozycja sklepów spożywczych i winno-cukierniczych powinna ulec wzmocnieniu.